Jołka!
Pełna motywacja.
Ostatnie 3 miesiące nauki.
Wciąż powtarzam sobie, że muszę dać radę, dać z siebie wszystko.
Później, licząc, 7 dni stresu (prawie wyjęte z życia) i najdłuższe wakacje ewer.
Te wakacje będą idealne.
A teraz wracam do genetyki - transkrypcji, translacji, kodonów, polimeraz i innych bzdetów i zostawiam Was z paroma fotkami :D
edit. Zjadłam dzisiaj ciasto drożdżowe i nie mam kiedy tego spalić ;////
edit 2. Módlmy się, aby na ryjku nic mi nie wszyło.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz